Crashtest auta przewożącego koła (opony)

+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 3 z 3

Temat: Crashtest auta przewożącego koła (opony)

  1. #1
    Moderator S mpDante jest na dobrej drodze Avatar mpDante
    Zarejestrowany
    Thu Sep 2010
    Skąd
    dolnośląskie
    Postów
    4,180
    Podziękowania
    1,807
    Podziękowano 584 razy w 392 wiadomości
    Siła Reputacji
    10

    Exclamation Crashtest auta przewożącego koła (opony)

    Wymiana kół wiąże się z wizytą u wulkanizatora. Nawet dysponując dwoma kompletami kół mało kto decyduje się na ich samodzielną zmianę. Ponadto kanon mówi, że koła i tak należałoby przeważyć.

    Ponieważ usługa przechowywania opon nie jest w Polsce zbyt popularna, zimowe koła zwykle pakowane są do samochodu, który rusza do warsztatu. Nikt jednak nie bierze pod uwagę, co się może stać, gdyby po drodze do wulkanizatora doszło do kolizji...

    Taki właśnie test zderzeniowy przeprowadził niemiecki ADAC. Efekt jest porażający. Podczas zderzenia z prędkością 50 km/h na ważące około 15 kg koło działa siła 25 razy większa od jego masy. Daje to 375-kilogramowy pocisk, który swobodnie przemieszcza się po samochodzie, uderzając i łamiąc fotel kierowcy i pasażera. Jakie niesie to konsekwencje dla zajmujących je ludzi nie trzeba chyba wyjaśniać.

    Jak więc bezpiecznie transportować koła? Najlepiej w bagażniku. Problemu nie ma jeśli samochód to sedan, w którym nie składają się oparcia kanapy. Zwykle opierają się one o metalowy stelaż skutecznie i trwale oddzielający przestrzeń pasażerską od bagażnika. Jeśli jeździmy hatchbackiem, a opony mieszczą się do bagażnika bez składania tylnej kanapy, również można sobie łatwo poradzić - opony należy spiąć razem oraz zapiąć na kanapie na krzyż pasy bezpieczeństwa. Jak wykazał test ADAC, pasy utrzymają fotele, które nie złamią się pod wpływem uderzających w nie opon.

    Metoda ta zdaje egzamin również wtedy, gdy oparcie kanapy musi zostać odblokowane i lekko pochylone, by opony zmieściły się do bagażnika.

    Absolutnie nie powinno się natomiast kłaść całkowicie kanapy i rozkładać czterech kół obok siebie. W takiej sytuacji, po kolizji zatrzymają się one dopiero na fotelach przedniego rzędu..

    Zmiana kół wiąże się z wizytą u wulkanizatora. Nawet dysponując dwoma kompletami kół mało kto decyduje się na ich samodzielną zmianę. Ponadto kanon mówi, że koła i tak należałoby przeważyć.

    Ponieważ usługa przechowywania opon nie jest w Polsce zbyt popularna, zimowe koła zwykle pakowane są do samochodu, który rusza do warsztatu. Nikt jednak nie bierze pod uwagę, co się może stać, gdyby po drodze do wulkanizatora doszło do kolizji...

    Taki właśnie test zderzeniowy przeprowadził niemiecki ADAC. Efekt jest porażający. Podczas zderzenia z prędkością 50 km/h na ważące około 15 kg koło działa siła 25 razy większa od jego masy. Daje to 375-kilogramowy pocisk, który swobodnie przemieszcza się po samochodzie, uderzając i łamiąc fotel kierowcy i pasażera. Jakie niesie to konsekwencje dla zajmujących je ludzi nie trzeba chyba wyjaśniać.

    Jak więc bezpiecznie transportować koła? Najlepiej w bagażniku. Problemu nie ma jeśli samochód to sedan, w którym nie składają się oparcia kanapy. Zwykle opierają się one o metalowy stelaż skutecznie i trwale oddzielający przestrzeń pasażerską od bagażnika. Jeśli jeździmy hatchbackiem, a opony mieszczą się do bagażnika bez składania tylnej kanapy, również można sobie łatwo poradzić - opony należy spiąć razem oraz zapiąć na kanapie na krzyż pasy bezpieczeństwa. Jak wykazał test ADAC, pasy utrzymają fotele, które nie złamią się pod wpływem uderzających w nie opon.

    Metoda ta zdaje egzamin również wtedy, gdy oparcie kanapy musi zostać odblokowane i lekko pochylone, by opony zmieściły się do bagażnika.

    Absolutnie nie powinno się natomiast kłaść całkowicie kanapy i rozkładać czterech kół obok siebie. W takiej sytuacji, po kolizji zatrzymają się one dopiero na fotelach przedniego rzędu...

    Warto pamiętać, że w chwili wypadku śmiertelny cios może nam zadać przedmiot, który na pierwszy rzut oka wydaje się całkowicie niegroźny. Wiele ofiar wypadków poniosło śmierć, lub odniosło poważne obrażenia w wyniku nagłego kontaktu z butelką wody, z radiem, teczką czy skrzynką z narzędziami.

    Wielu kierowców nie zdaje sobie nawet sprawy z faktu, że w momencie uderzenia niezabezpieczone przedmioty we wnętrzu auta nabierają pędu zmieniając się w niosące śmierć pociski. Często z czystego wygodnictwa, zamiast korzystać z bagażnika, pakujemy więc na tylne siedzenia siatki z zakupami, czy różnego rodzaju sprzęt. Wiele przedmiotów "zaśmieca" również tylną półkę. To błąd, który może nas kosztować życie.




    źródło: Interia
    # Szanuj moderatora swego, bo możesz mieć gorszego #
    -
    Aby zobaczyć obrazy w stopce musisz mieć 10 lub więcej postów. Obecnie napisałeś 0 postów.
    -

    Aby zobaczyć obrazy w stopce musisz mieć 10 lub więcej postów. Obecnie napisałeś 0 postów.

    Problem z Lenovo? Wesprzyj akcję FB
    Aby zobaczyć obrazy w stopce musisz mieć 10 lub więcej postów. Obecnie napisałeś 0 postów.

  2. #2
    Starszy użytkownik pecet jest na dobrej drodze Avatar pecet
    Zarejestrowany
    Tue Sep 2010
    Skąd
    Mińsk Mazowiecki
    Postów
    158
    Podziękowania
    46
    Podziękowano 31 razy w 21 wiadomości
    Siła Reputacji
    7

    Domyślnie

    Dwie opony poziomo do bagażnika, dwie pionowo na podłogę - tam gdzie nogi pasażerów tylnej kanapy i raczej nie będzie zagrożenia.

  3. Następujący użytkownik dziękuje pecet za tą użyteczną informację:

    blanker (18-10-10)

  4. #3
    Starszy użytkownik grzkem jest na dobrej drodze Avatar grzkem
    Zarejestrowany
    Wed Sep 2010
    Postów
    115
    Podziękowania
    6
    Podziękowano 64 razy w 37 wiadomości
    Siła Reputacji
    7

    Domyślnie

    Widziałem kiedyś podobny test w telewizji. Tyle, że w bagażniku umieszczono skrzynkę z narzędziami. Typowa metalowa skrzynka z śrubokrętami, młotkami itp. narzędziami, które są zawsze na wyposażeniu majsterkowicza. W chwili zderzenia przy zwykłej prędkości 50km cała skrzynka przeleciała z bagażnika do wnętrza samochodu wysypując wszystko w kierunku kierowcy i pasażera. Istne śmiertelne pociski. Jako zabezpieczenie, mówili o tym aby zapinać pasy bezpieczeństwa na tylnich siedzeniach. Zrobili ponownie test i skrzynka pozostała w bagażniku.

    A tak co do naszej codzienności, bardzo często się widzi jak ludzie wożą na tylnich półkach parasolki, apteczki i inne śmieci nie zdając sobie sprawy co się stanie z tym w chwili kolizji.
    Pamiętacie pieski z kiwającymi głowami ?? – często widziałem to u właściciele FSO 125p. Oczywiście na tylniej półce znajdował się ten gadżet

  5. Następujący użytkownik dziękuje grzkem za tą użyteczną informację:

    blanker (18-10-10)

+ Odpowiedz na ten temat

Tagi dla tego tematu

Zakładka

Zakładka

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów




bez-wypadkowe.net-Google pagerank and Worth